Home Aktualności ze zlotu w Rosji „100 звеньев” Kolejna porcja informacji znad Ładogi



Ten projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.
Projekt lub publikacja odzwierciedlają jedynie stanowisko ich autora i Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za umieszczoną w nich zawartość merytoryczną.

Logowanie

100 zastępów - „100 звеньев”

1 Drużyna Rawska sł. bożego Bernarda Kryszkiewicza została zaproszona na zlot rosyjskiej organizacji ORUR (posiadającej status obserwatora w FSE), z okazji jej stulecia. Spotkanie skutów odbywa się nad Jeziorem Ładga w dniach 25.07-02.08.2009r. Są tam skauci z Rosji, a także z innych krajów Europy. FSE reprezentują Niemcy i Polacy (oprócz 1DRw drużyna z Lublina).

Kolejna porcja informacji znad Ładogi PDF Drukuj Email
Wpisany przez Golianek Mateusz   
czwartek, 30 lipca 2009 13:55

Dzisiejszy dzień, był piewszym od samego początku zlotu, kiedy mogliśmy trochę odpocząć. Co prawda snu nie było za dużo (wczoraj mieliśmy do późna ognisko), ale mieliśmy więcej czasu dla siebie. Do tej pory mamy problem z przestawieniem się na tutejszy czas - różnica w stosunku do Polski polega a tym, że nawet o 24.00 jest tu jeszcze jasno. Tak na prawdę noc trwa tu tylko 3 godziny.

Zastępy z Rawy są ciągle odwiedzane przez skautów z innych krajów - Niemiec, Stanów Zjednoczonych i oczywiście Rosji. Wszystkich przyciąga do nas ciekawa pionierka. Amerykanie nazwali ją nawet "drapaczami chmur". Nasza kaplica przypadła także do gustu księdzu z Niemiec. 

Chłopcy nadspodziewanie dobrze dogadują się z obcokrajowcami (szczególnie Wojtek Wasilewski). Co prawda, niewielu Rosjan mówi po angielsku, ale od czego są ręce? Wczoraj rawscy harcerze dostali zadanie, aby zebrać jak najwiecej adresów mailowych skautów z innych krajów - nagrodą za zdobycie 7 adresów harcerzy z co najmniej 2 krajów byly czekolady. Okazało się, że dla nikogo nie było to problemem. Czekolady rozpłynęły się szybko, a rekordziści zebrali nawet ponad 40 adresow. 

W miejscu tym należy też wspomnieć nieco o naszym nowym duszpasterzu ks. Stanisławie. Bardzo szybko poczuł on harcerski klimat - już od pierwszego dnia brał czynny udział w budowaniu obozowiska, a wczoraj postanowił nawet podszkolić się w korzystaniu z kompasu i mapy. 

Najwiekszą atrakcją obozu jest jezioro Ładoga. Codziennie się w nim kąpiemy i nie możemy wyjsć z podziwu dla jego urody i czystości (nawet zanurzywszy się do pasa, można bez większego wytężania wroku zobaczyć swoje stopy).  Kapiele w największym jeziorze Europy o 24.00, przy zachodzie słońca, są czymś, co pamietać się będzie do końca życia.

Chłopcy zapytani, co chcieliby przekazać rodzinie, odpowiadali zgodnie, że wszystko jest w porządku. Każdy wskazywał też, co chciałby zastać na stole po powrocie do domu.

Kolejne relacje wkrótce...